Intymna bielizna Kinga
2008-12-15 08:19:57
Przemysł odzieżowy najprawdopodobniej zawsze przynosić będzie zyski. Ludzkość nie wróci raczej do pierwotnego stanu, gdy człowiek był jeszcze nagą małpą. Nawet gdyby sytuacja rozwinęła się w przeciwnym kierunku, czyli jeszcze bardziej posunięty rozwój gatunku ludzkiego doprowadziłby do opracowania odzieży niezniszczalnej, małe są szanse na to, że ludzie zrezygnują z mody. Całkowita uniformizacja raczej nie nastąpi i zawsze znajdzie się popyt na ubrania. Także bielizna, w tym bielizna intymna wciąż sprzedawać się będzie bardzo dobrze. Mimo, że jest to ten element ubrania, którego niepowołane oczy nie widzą, ludzie, a dotyczy to przede wszystkim kobiet, lubią mieć na sobie ładną i dobraną pod kolor bieliznę. Jeśli o mnie chodzi to moje oczekiwania pod wieloma względami spełnia bielizna Kinga. O jej istnieniu dowiedziałam się całkiem niedawno, ale od tej pory nie podoba mi się żadna inna bielizna. Zawsze znajdę w niej jakąś wadę. A to zbyt wysoka cena, a to jakość materiału nie ta, o walorach estetycznych już nie wspominając. Bielizna Kinga to było jedno z moich większych odkryć. Od tej pory również polecam ją wszystkim moim przyjaciółkom. Sama byłabym najszczęśliwsza, gdyby bliscy domyślili się, że nie ma sensu głowienie się nad prezentem dla mnie, gdyż najbardziej ucieszy mnie bielizna Kinga. Ale jak do tej pory bielizna intymna podarowana mi została tylko raz i nie była to bynajmniej bielizna Kinga. Nie oczekuję oczywiście, że to przyjaciele kupować mi będą bieliznę, ale mój mąż to już by się mógł domyślić co mnie najbardziej uszczęśliwi. Ale dla niego bielizna, czy bielizna intymna wydaje się nie mieć większego znaczenia. Sam kompletnie nie potrafi o siebie zadbać i wydaje się, że nie przywiązuje do stroju żadnej wagi. Ani do bielizny, ani do odzienia wierzchniego. Może wynika to z tego, że mąż mój jest artystą i żyje raczej w sferze ducha. Nie przywiązuje wagi do tak przyziemnych spraw jak bielizna.
Pozostaw swój komentarz